18 28 527 09

biuro@orawa.eu

Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

Wystawa czasowa: Skrzynie wianne w orawskim domu Wystawa czasowa: Orawskie Wesele

WYSTAWA CZASOWA: SKRZYNIE WIANNE W ORAWSKIM DOMU, WYSTAWA CZASOWA: ORAWSKIE WESELE: 19.12.2018 - 18.01.2018, Chałupa Alojzego Dziubka, Muzeum - Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej

Obie wystawy skupiają się wokół poruszanej już przez nas tematyki obrzędowości związanej ze zmianą stanu cywilnego.

Na wystawie dotyczącej skrzyń wiannych prezentowane są skrzynie ze zbiorów muzeum, które w dawnym orawskim domu zajmowały ważne miejsce, w nich bowiem przechowywano rozmaite cenne rzeczy, same one zaś nierzadko stanowiły piękne przykłady sztuki ludowej i rzemiosła. Chcemy pokazać publiczności muzealia z naszych zbiorów, które nie są na stałe eksponowane, a  przy tym przypominają nie tylko dawnych zwyczajach w góralskich rodzinach, ale także o wyjątkowości tych popularnych niegdyś, a dziś już często zapomnianych elementach wyposażenia chałup.

pięć frontów skrzyń malowanych w wielobarwne kwiaty zestawione w poziomym pasku

Druga z wystaw czasowych dotyczy dawnych wesel, w których klimat możemy się przenieść dzięki archiwalnym fotografiom zbieranym przez muzealników i opowieści o dawnych zwyczajach i obrzędach, nieraz już zapomnianych, a nieraz przechowywanych jedynie w tradycji ustnej starszych pokoleń.

archiwalne zdjęcie grupowe z wesela orawskiego wszystkich gości z muzykantami i parą młodą

Wystawa czasowa: Orawianie na frontach I wojny światowej

WYSTAWA CZASOWA: ORAWIANIE NA FRONTACH I WOJNY ŚWIATOWEJ, 14.12.2018 - 15.01.2019, Plebania z Podwilka, Muzeum - Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej

Wielu Orawian uczestniczyło w zmaganiach wojennych/ Wielu młodych chłopców, jak syn Joanny Wilczkowej – ostatniej właścicielki Dworku Moniaków, straciło wówczas życie i spoczęło wraz z innymi poddanymi Monarchii Austro-Węgierskiej w zbiorowych, bezimiennych mogiłach. Niektórzy, po wielu trudach i traumatycznych doświadczeniach wojennych powrócili w rodzinne strony. Ich świadectwo, zachowane w rodzinnych archiwach listy i kartki oraz zdjęcia stają się kanwą dla opowieści o bohaterstwie, poświęceniu i trudnym powrotom do normalności i do wolności.

zdjęcie panoramiczne przedstawiające pomieszczenie wystawowe z wiszącymi antyramami, w których umieszczono kopie fotografii oraz opisy

Wystawa czasowa: Trzy pokolenia twórców

WYSTAWA CZASOWA: TRZY POKOLENIA TWÓRCÓW, 29.07.2018 - 2.09.2018, Plebania z Podwilka, Muzeum - Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej

Czterech twórców, cztery różne charaktery i odmienne spojrzenia na sztukę, trzypokolenia i jeden wspólny dom, bo to co spaja tych czterech artystów jest rodzina. Prace, które pragniemy Państwu pokazać powstały w większości pod dachem jednego, niemal stuletniego domu.

zdjęcie przedstawiające salę wystawowąNajstarszym z prezentowanych artystów jest mój dziadek Jan Puchała. Z dziadkiem kojarzy mi się zapach lipy, którym wypełniona była stolarnia-miejsce, gdzie najczęściej można było go spotkać, pochylonego nad zabytkowym warsztatem, niknącym w niezliczonych dłutkach, papierach ściernych i lipowych trocinach. Po drugiej stronie tej pracowni, zwanej przez nas stolarnią siedział mój tata Józef Morzyniec, oddający się, podobnie jak dziadek, pracy twórczej zamkniętej w drewni lipowym. Tata i dziadek toczyli artystyczną rywalizację, która zmuszała ich do sięgania po lepsze wzory, poszukiwania kształtów jak najlepiej naśladujących rzeczywistość przy jednoczesnym bardzo wyrazistym indywidualnym stylu. Świadectwem i przykładem tej swoistej rywalizacji są dwa krucyfiksy wiszące po przeciwnych stronach sali. Powstały z tego samego wzoru przefiltrowanego przez indywidualnych zmysł estetyczny obu artystów. Jeden wyrzeźbiony w białej modelinie to subtelność, delikatność w prowadzeniu dłuta przy jednoczesnej wyrazistości, drugi w drewnie lipowym jest odmienny, dłuto prowadzone było dość twardo, żłobiąc ostre linie twarzy, czy schematyczne zarysy mięśni. W tak odmiennych estetykach zanurzali się obaj artyści.

Wśród rzeźb obu artystów odnajdziemy motywy sakralne, jak również dekoracyjne elementy inspirowane codziennym życiem, także tym orawskim. Nie brak tu, wobec tego, górali, oprawionych w lipowe ramy poroży, czy figuralnych świeczników.

Twórczość Dariusza Puchały- wujka umieściłam na przeciwnym biegunie - to nieco niepokojące abstrakcyjne kompozycje oraz umownie zarysowane za pomocą kilku kresek piórka twarze. Towarzyszy im pewna nostalgia, której wtórują fragmenty wiersza nieznanego autora.

Podsumowaniem tych dwóch odmiennych form wypowiedzi artystycznej są rysunki ołówkiem i piórkiem mojego brata Jarosława. W pracach tych zawiera się zarówno rzeźbiarskość w delikatnym modelowaniu światłem kształtu fałd czy twarzy jak i elementy abstrakcji – estetycznej zabawy formami.

Pragnę przedstawić Państwu moją rodzinę, rodzinę artystów: dziadka, tatę, wujka i brata.

Jolanta Morzyniec

Wystawa czasowa: Józef Wrona - Strażnik Czasu

WYSTAWA CZASOWA: JÓZEF WRONA - STRAŻNIK CZASU, 29.04.2018 - 1.06.2018, Biała Karczma z Podwilka, Muzeum - Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej

DSC00767, fot. R. CiokJózef Wrona – ur. 1943 r. w Tokarni. Wybitny rzeźbiarz ludowy. Od 1963 roku związany z kościołem tokarskim, w którym pełnił rolę kościelnego. Dzięki zachęcie i opiece wieloletniego proboszcza ks. Jana Macha (1923-1998) zajął się rzeźbieniem i snycerstwem. Twórca dzieł przede wszystkim sakralnych, wielokrotnie nagradzanych i wystawianych w kraju i za granicą. Głównym tematem jego prac są sceny biblijne, postacie świętych i błogosławionych. W 1982 r. rozpoczął budowę Kalwarii Tokarskiej na Urbaniej Górze. Autor rzeźby Chrystus na osiołku, zaliczanej do najwybitniejszych dzieł ludowej rzeźby współczesnej. Wieloletni fotograf i dokumentalista życia codziennego wsi. Jego wielką pasją oprócz rzeźby i fotografii jest zbieranie dokumentów i książek
historycznych.

Pasja fotografowania Józefa Wrony była znana w lokalnej społeczności, jednak ceniony był raczej za swoje osiągnięcia w zakresie rzeźby ludowej, gdzie się realizował artystycznie i święcił trumfy na licznych wystawach, przeglądach i konkursach w kraju i za granicą jako uznany twórca ludowy w Polsce, odznaczony licznymi nagrodami i medalami. 

Fotografowanie natomiast było jego skrytą namiętnością i pasją. Chociaż nie do końca. Józef Wrona brał udział w konkursach fotograficznych już pod koniec lat 70-tych XX wieku: (Krajobrazy Ojczyste, PTTK – Konkurs Polska Naszych Dni Kraków 1978, PTTK Myślenice 1980). Miał także indywidualną wystawę swoich fotografii w GOK w Tokarni w 1985 roku podczas Dni Seniora. Jego fotografie znalazły także uznanie wśród autorów licznych publikacji. Możemy je rozpoznać m.in. w „Kulturze Ludowej Górali Kliszczackich” w pracy zbiorowej pod red. Katarzyny Ceklarz i Justyny Masłowiec,
„Kliszczakach na starej fotografii” oraz „Z potrzeby ludzkich serc” M. Cieślika czy ostatnio w „Urywki życia x. Jan Mach architekt duszy” B. Dyrcza. 

Fotograf Józef Wrona, dokumentujący życie małopolskiej wsi drugiej połowy XX wieku jest autorem zbiorowego portretu rodzinnego. Można rzec za profesorem Rochem Sulimą wpisuje się w fotografię chłopską jako osobne ale jednorodne zjawisko, gdzie fotografia zastąpiła wspomnienia i pamiętniki chłopskie, ustne opowieści czy ręcznie pisane kroniki rodzinne. Przejęła zatem funkcje zbiorowej, wiejskiej pamięci. Widać to doskonale na zdjęciach Wrony. To właśnie portrety rodzinne inscenizowane przed domem. Całe serie ślubów, pogrzebów, chrzcin, zdjęć z pierwszej komunii. Ludzie pracujące na roli oraz całkiem
pokaźna liczba zdjęć dokumentującą ludową twórczość rzeźbiarską. Fotografie Józefa Wrony, naszego przewodnika po wiejskich krajobrazach czasów
minionych opowiadają z dużym zaangażowaniem o świecie używanych kiedyś narzędzi rolniczych, ludzi pracujących na roli, zwyczajów i obrzędów religijnych oraz zmysłowo odczuwalnej bliskości przyrody. Józef Wrona malując dawne światy ożywiał obraz wsi, nadając mu posmak raju utraconego, ale bez zbędnego sentymentalizmu. Można się zatem pokusić o stwierdzenie, że Józef Wrona w pełni zasługuje na miano kliszczackiego Strażnika Czasu.

Marian Cieślik, Bartłomiej Dyrcz